O Senacie i naszej wolności – jubileuszowo

O Senacie i naszej wolności – jubileuszowo

 

XXX Lecie odzyskania pełnej suwerenności przez Polskę świętowano różnorodnie, w wielu miejscach i miastach. Tylko podziały na uroczystości rządowe i społeczne (opozycyjne) pozostały te same. To smutne, bo przecież siła, która doprowadziła do przełomu, brała się z jedności, tolerancji i współodpowiedzialności. W Magdalence i przy okrągłym stole (z udziałem braci Kaczyńskich!) zaprojektowano wybory do kontraktowego Sejmu i całkowicie wolne wybory do Senatu. Strona komunistyczna wspólnie z drużyną L. Wałęsy uznali podmiotowość  narodu, a nie partii. Ile byśmy nie mieli zastrzeżeń do architektów tamtego porozumienia, musimy uznać ich odwagę i mądrość, bo chcieli tego przełomu dokonać pokojowo- mimo, że rachunek krzywd był (i pozostanie) ogromny. Chyba jednak nikt nie spodziewał się takiego wyniku pamiętnych wyborów z 4 czerwca 1989 roku. Całkowicie solidarnościowy Senat (z jednym, pilskim wyjątkiem) to był tryumf, który otworzył drzwi do pełnej wolności. Cieszyła się chyba prawie cała Polska. Ja również czułem się niewiarygodnie obdarowany wolnością, chciałem działać i pracować dla innych w sposób nieskrępowany. Czułem jedynie trochę wstydu, że tylko w pilskim okręgu opowiedzenie się po stronie obozu wolności było połowiczne. Przecież wszyscy wiedzieliśmy z jakiego kręgu wywodził się Henryk Stokłosa, skąd pochodzili jego najbliżsi współpracownicy. Na szczęście ani wtedy, ani później obecność H. Stokłosy w Senacie nie miała istotnego znaczenia dla kraju.

Gdy analizujemy ponad 700 – letnie dzieje Senatu okazuje się, że był on ważną częścią władzy państwowej jedynie w czasie wolności w  I, II i III Rzeczypospolitej. Nadzieje pokładane w Senacie częściowo się spełniły: stąd wyszła pierwsza fundamentalna ustawa przywracająca autonomiczny samorząd gminny, sam przeprowadziłem przez Senat wiele istotnych zmian: ustawy o petycjach, o niemarnowaniu żywności, o zrównoważonej opiece nad dziećmi po rozwodzie, o kontach uśpionych itd. Po obchodach rocznicowych w Warszawie i Gdańsku kończyliśmy je debatą oksfordzką na pilskiej PWSZ. Wygrali studenci, którzy senatorom i publiczności dowiedli, że Senat jest w polskiej demokracji potrzebny. Trudno o bardziej satysfakcjonującą pointę.

 

Mieczysław Augustyn – Wasz Senator